Ukryte koszty budowy domu

Pierwsze skojarzenie, jakie każdy człowiek ma z budową domu to duże pieniądze. Bowiem bez nich nie dałoby się zrobić zupełnie nic. Wszelkie związane z budową czynności generują koszty, które w końcowym rachunku podnoszą ciśnienie. Przecież ze wstępnych kalkulacji wynikało zupełnie inaczej, miało nawet coś zostać z naszych oszczędności, a tu się okazuje, że jeszcze trzeba dołożyć.

Ktoś może powiedzieć, że tak już jest nie da się tego przeskoczyć, trzeba się z tym pogodzić. Niemniej jednak może warto by było sprawdzić, dlaczego tak się dzieje, a przede wszystkim spróbować przewidzieć te ukryte koszty. Zaczynając od tych najbardziej prozaicznych kwestii, jak przekalkulowanie kosztów dojazdu na budowę, pożywienie, czy też zapewnienie odpowiednich warunków pracownikom, tak to jakieś groszowe sprawy, ale po zsumowaniu przez kilka miesięcy budowy już robi nam się kwota, która miała być przeznaczona na łóżko w sypialni. Takich drobnostek jest wiele, jak chociażby uszkodzenie narzędzi, złe obliczenia materiałów, konieczne dokupienie jednej płytki, podczas, gdy w opakowaniu jest sześć sztuk.

Nie mówiąc już formalnościach związanych z załatwieniem „taniego” projektu, znamy cenę za gotowe rysunki, około dwóch tysięcy złotych. Jednak często nie ma w nich zsumowanych kosztów geodezyjnych, doprowadzenia przyłączy, nie mówiąc już o adaptacji architekta projektu. Wszystko to zwiększa inwestycję o nawet dziesięć tysięcy złotych. A jak się okazuje kwota ta może być znacznie wyższa.